Szukaj
Karty Uczuć i Potrzeb NVC
Menu Menu
Koszyk Koszyk
0
Ulubione Ulubione
0
Konto Konto

O mnie, czyli twórcy

A ZACZĘŁO SIĘ OD HISTORII PEWNEGO WRAŻLIWEGO GUCIA, KTÓRY ZAGUBIŁ SIĘ W SWOICH UCZUCIACH

To jest Gucio.

Ma 7 lat. Jest pełen życia, wszędzie go pełno. Gucio jest urwisem, który ciągle wpada w kłopoty. Mimo to wszyscy go lubią, bo ciągle się śmieje.

Gucio ze zdjęcia jeszcze nie wie, że za kilkanaście lat będzie przekonany, że ,,jest śmieszny” i będzie starał się za wszelką cenę udowodnić sobie i innym, że jest ,,poważny”. Próbując wpasować się w normy społeczne, wpadnie na pomysł, że stanie się ,,grzeczny” i będzie robił to, czego oczekują od niego bliscy.

W końcu są dla niego ważni, znają go, wiedzą, czego mu potrzeba… tylko czy aby na pewno?

Gucio ze zdjęcia nie wie, że w pewnym momencie zacznie czuć coś, co będzie mu bardzo ciężko zrozumieć, a przez to jeszcze ciężej znieść. Nie będzie miał siły, by wstawać z łóżka. Straci apetyt i schudnie 20 kilogramów. Przestanie się uśmiechać. To wydarzy się, gdy będzie miał 22 lata. Codziennie, siedząc na balkonie, apatycznie patrząc w ścianę i paląc papierosa za papierosem, będzie zadawał sobie te same pytania: ,,po co ja w ogóle żyję?”, ,,co stałoby się z bliskimi, gdybym ze sobą skończył?”, ,,czy życie ma jakikolwiek sens?”

Jego wkodowany wewnętrzny głos będzie bardzo dobrze znał odpowiedzi: ,,jesteś beznadziejny”, ,,nieudacznik z ciebie”, ,,twoje życie to porażka”, ,,nic nie umiesz i nic nie zmienisz”.

Gucio czuł coś podobnego wcześniej, chociaż nie z taką siłą. Za każdym razem, gdy doświadczał tego w przeszłości, bliscy rozbawiali go, robiąc głupie miny i mówiąc ,,uśmiechnij się!”. Gucio nauczył się więc, że to odczucie jest niemile widziane, że trzeba zająć czymś uwagę, a ono ,,samo” przejdzie. W rzeczywistości doprowadziło go to do mistrzostwa w wypieraniu tego uczucia, które nigdy nie zniknęło.                                                             Siedmioletni Gucio nie wie, że w najcięższym momencie jego życia, gdy pytanie ,,czy odebrać sobie życie?” będzie przeradzało się w ,,jak odebrać sobie życie?”, dostanie wsparcie od przyjaciela. Wtedy spotka się po raz pierwszy z pojęciem ,,zdrowie emocjonalne”. Wiedział do tej pory, jak sobie opatrzyć ranę, gdy się skaleczy, ale nikt go nie uczył, jak radzić sobie z kondycją emocji. Dowie się, że to, co tak silnie czuje, ma swoją nazwę: smutek.

Jest to dla ludzi normalne, tak samo jak radość; nie jest ani dobre, ani złe, po prostu jest. To nie ujma na honorze, a wartościowa informacja o życiu płynąca z głębi serca. Ten smutek komunikuje Guciowi, że jego życie różni się od tego, co sobie wymarzył, a jego życiowa historia nie spełnia jego oczekiwań.

Gucio uświadamia sobie, że żyjąc z dnia na dzień, nie miał nawet konkretnych oczekiwań – czegoś, na co by czekał, marzeń, dla których mógłby żyć.

Celu.

Sensu.

Był aktorem bez scenariusza, realizującym cudze historie i pomysły.

Gucio ze zdjęcia jeszcze nie wie, że nazywając to, co czuje, może zrozumieć, że to on bierze odpowiedzialność za swoje szczęście lub za jego brak. Że tylko on może do tego szczęścia dążyć. Nawet mając kontakt ze smutkiem, dalej nie będzie wiedział, czego chce, jednak zda sobie sprawę i zaakceptuje fakt, że to po prostu coś innego.

Znajdzie w sobie motywację, by coś zmienić. Prostota tego odkrycia da mu dawno zapomniany kontakt z życiem – znów będzie pełen energii.

Następnego dnia rzuca pracę, której szczerze nienawidzi, a w której spędził o parę lat za dużo.

Postanawia, że odnajdzie swój cel. Marzy mu się, by dzielić się swoim odkryciem:

Smutek jest OK!

Złość jest OK!

Strach przed nieznanym też jest OK! 

To tylko przejawy tego, że żyjemy, a bez zaakceptowania ich istnienia, nie możemy ich objąć swoim zrozumieniem i przerosnąć.

 Tylko martwa osoba nic nie czuje.

Zaczyna się nowa przygoda, nowy rozdział jego życia. Po drodze czeka go wiele wybojów, zakrętów i trudnych decyzji, ale też sukcesów, osiągnięć i radości.

Dziś, parę lat później, Gucio pisze ten tekst i jest wdzięczny, że doświadczył głębokiego smutku, który pozwolił mu zobaczyć, że coś mu nie służy. Dzięki temu mógł na nowo zacząć żyć w zgodzie ze sobą, dzieląc się tym, co ma najlepsze.

Czy to była depresja? Nie wiem, wtedy nie odważyłem się poprosić o pomoc specjalisty. Nie wiem również, co by ze mną było, gdyby nie los zsyłający mi przyjaciela, który cierpliwie mnie wysłuchiwał w chwilach największej beznadziei. Wtedy jeszcze nie rozumiałem, że jego prawdziwa obecność i okazanie akceptacji dla mojego stanu, nazywane jest empatią, a empatyczny kontakt to realne narzędzie do pomagania sobie nawzajem w trudnych chwilach.

Teraz Gucio ma marzenie. Marzy mu się, by każdy doświadczał jak najwięcej empatycznej jakości kontaktu, by móc się dzielić tą jakością dalej i dalej, aż stanie się ona społeczną normą.

----

Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl