O misji siania empatii

Gdy uzmysłowiłem sobie, że jedyną osobą odpowiedzialną za moje szczęście, jestem ja sam. Oraz, że inni ludzie mogą, ale nie muszą pomagać mi w osiągnięciu szczęścia. Zdałem sobie sprawę, że chcę wziąć sprawy w swoje ręce i świadomie rozwijać w sobie, zdolność do rozumienia stanów emocjonalnych i potrzeb - swoich, by moje poczucie szczęścia, zależało w pełni ode mnie, oraz empatii dla bliskich, by móc ich wspierać w drodze do ich szczęścia.

Pragnę żyć w świecie, gdzie panuje szacunek i wzajemna wyrozumiałość, a wiedząc, że nie rodzimy się z umiejętnościami empatycznymi, a uczymy ich w procesie rozwoju, i zgodnie z przekonaniem, że dobro wraca zdwojone. Dzielę się empatią i ułatwiam autentyczny kontakt oraz wzajemne zrozumienie między ludźmi. 

Poprzez tworzenie narzędzi ułatwiających empatię oraz swoją aktywność w mediach i na żywo, chcę wspierać rodziców, nauczycieli, terapeutów, coachów i wszystkie osoby, które pragną rozwijać swoją świadomość emocjonalną lub które pragną pomoagać w tym innym. Moim marzeniem jest, by komunikacja w duchu Porozumienia Bez Przemocy była społeczną normą, a marzenia są od tego, by przynajmniej spóbować je spełniać - jak mawiali pradawni myśliciele, nawet największa podróż zaczyna się od pierwszego kroku - idziesz ze mną?

Gustaw Choroszyński

inicjator misji Empatify

śledź moje empatyczne działania na profilach Facebook: Empatify i/lub Efektywna Komunikacja 

A zaczęło się od historii pewnego, wrażliwego Gucia, który zagubił się w swoich uczuciach

i...

To jest Gucio. Ma 7 lat. Jest pełen życia, wszędzie go pełno. Gucio jest urwisem, który ciągle wpada w kłopoty. Mimo to wszyscy go lubią, bo się ciągle śmieje.

Gucio ze zdjęcia jeszcze nie wie, że za kilkanaście lat będzie przekonany, że ,,jest śmieszny" i będzie starał się za wszelką cenę udowodnić sobie i innym, że jest ,,poważny"Próbując wpasować się w normy społeczne, wpadnie na pomysł, że stanie się ,,grzeczny" i będzie robił to, czego oczekują od niego bliscy - w końcu są dla niego ważni, znają go, wiedzą czego mu potrzeba… czy aby na pewno?

 

Gucio ze zdjęcia nie wie, że w pewnym momencie zacznie czuć coś, co będzie bardzo ciężko mu zrozumieć, a przez to jeszcze ciężej znieść. Nie będzie miał siły, by wstawać z łóżka.Straci apetyt i schudnie 20 kg. Przestanie się uśmiechać. To wydarzy się pod koniec lata, gdy będzie miał 22 lata. Codziennie na balkonie, z apatią patrząc w ścianę, paląc papierosa za papierosem, będzie zadawał sobie te same pytania: ,,po co ja w ogóle żyję?", ,,co stanie się z bliskimi, gdybym ze sobą skończył?", ,,czy życie ma jakikolwiek sens?"

Jego wewnętrzny głos będzie znał bardzo dobrze odpowiedzi: ,,jesteś beznadziejny", ,,nieudacznik", ,,twoje życie to porażka", ,,nic nie umiesz i nic nie zmienisz".

Gucio czuł coś podobnego wcześniej, chociaż nie z taką siłą. Za każdym razem, gdy tego doświadczał w przeszłości, bliscy rozbawiali go, robiąc głupie miny i mówiąc ,,uśmiechnij się!". Więc Gucio nauczył się, że to odczucie jest niemile widziane, że trzeba zająć ,,czymś" swoją uwagę, a ono ,,samo" przejdzie. W rzeczywistości doprowadzi to, do opanowania mistrzostwa w wypieraniu tego uczucia, które nigdy nie zniknęło.

Siedmioletni Gucio nie wiedział, że w najcięższym momencie jego życia, gdy pytanie ,,czy odjąć sobie życie?" będzie przeradzało się w ,,jak odjąć sobie życie?", dostanie wsparcie od przyjaciela. Wtedy spotka po raz pierwszy pojęciem ,,zdrowie emocjonalne". Wiedział do tej pory, jak sobie opatrzyć ranę, gdy się skaleczy, ale nikt go nie uczył, jak radzić sobie z kondycją emocji. Dowiaduje się, że to, co tak silnie czuje, ma swoją nazwę – smutek.

 

 

Jest to dla ludzi normalne, tak samo jak radość; nie jest ani dobre, ani złe, po prostu jest. To nie jest ujma na honorze, a wartościowa informacja o jego życiu płynąca z głębi serca.  To smutek, który komunikuje Guciowi, że jego życie różni się od tego, które sobie wymarzył, a jego życiowa historia nie spełnia jego oczekiwań.

Gucio uświadamia sobie, że żyjąc z dnia na dzień, nie miał nawet konkretnych oczekiwań – czegoś, na co by czekał i marzeń, dla których mógłby żyć.

 

Celu.

 

Sensu.

 

Był aktorem bez scenariusza, realizującym cudze historie i pomysły. Gucio ze zdjęcia jeszcze nie wie, że nazywając to, co czuje, może zrozumieć, że to on bierze odpowiedzialność za swoje szczęście lub jego brak i tylko on może do tego szczęścia dążyć.

 

Nawet mając kontakt ze smutkiem, dalej nie będzie wiedział, czego chce, jednak zda sobie sprawę, że to coś innego niż to, co jest obecnie.

Znajdzie w sobie motywację, by coś zmienić. Prostota tego odkrycia daje mu dawno zapomniany kontakt z życiem – znów jest pełen energii.

 

Następnego dnia rzuca pracę, której szczerze nienawidzi, a w której spędził o parę lat za dużo.

 

Postanawia, że odnajdzie swój cel.

 

Marzy mu się by dzielić się swoim odkryciem: smutek jest ok, gniew jest ok, strach też jest ok! - To tylko przejawy tego, że żyjemy.

 

Tylko martwa osoba nic nie czuje.

Zaczyna się nowa przygoda, nowy rozdział jego życia. Po drodze czeka go wiele wybojów, zakrętów i trudnych decyzji, ale też – sukcesów, osiągnięć i radości. Dziś, parę lat później, Gucio pisze ten tekst i jest wdzięczny, że doświadczył głębokiego smutku, który pozwolił mu zobaczyć, że coś mu nie służy. Dzięki temu mógł, na nowo zacząć żyć w zgodzie ze sobą, dzieląc się tym, co ma najlepsze. 

Czy to była depresja? Nie wiem, nigdy nie odważyłem się poprosić o pomoc specjalisty. Nie wiem również, co by ze mną było, gdyby nie los zsyłający mi przyjaciela, który cierpliwie mnie wysłuchiwał w chwilach największej beznadziei. Wtedy jeszcze nie rozumiałem, że jego prawdziwa obecność i okazanie akceptacji dla mojego stanu nazywane jest empatią, a empatyczny kontakt to realne narzędzie do pomagania sobie nawzajem w trudnych chwilach. 

Teraz Gucio ma marzenie. Marzy mu się, by każdy doświadczał empatycznej jakości kontaktu jak najwięcej, by móc się dzielić tą jakością dalej i dalej, aż stanie się on społeczną normą.

Pozostańmy w kontakcie!

 

Teraz nie boję się wywoływać uśmiechu, w końcu rozbawienie to informacja o zaspokojonej potrzebie!

Realizuję misję siania empatii najlepiej jak potrafię. W chwili obecnej karty są w fazie rozwoju. Rozwijam ten projekt, aktualizuję wraz z rozwijaniem swojej wiedzy, rozmów z użytkownikami i specjalistami. Słucham co służy, a co mogłoby być inaczej - chodzi o to, by działało jak najlepiej.

Ponad to, zdaję sobie sprawę z tego, że cena kart często jest ponad możliwości finansowe wielu zainteresowanych. Cena wynika z tego, że nie stać mnie na pokrywanie kosztów produkcji i utrzymania legalnie firmy (ZUS, księgowość, utrzymanie sklepu), a narzędzia do samorozwoju, to w dalszym ciągu niszowy rynek. Niemniej, jeżeli czujesz, że karty są czymś co pomoże realizować misję siania empatii to napisz do mnie - znajdziemy jakieś rozwiązanie :)

Moje empatyczne działania możesz śledzić na profilu facebook: Empatify i/lub Efektywna Komunikacja.Nie zapomnij zapisać się na newsletter poniżej!

Gustaw Choroszyński

inicjator empatify

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera

Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl